17 października 2008. Czy stać cię na kredyt hipoteczny? Wyspowiadaj się sam przed sobą, by za jakiś czas nie obudzić się z ręką w nocniku.
KREDYTY HIPOTECZNE - OFERTY
• gwarancja stałej, niskiej marży w całym okresie kredytowania
• długi okres kredytowania do 40 lat
• atrakcyjne oprocentowanie
• dodatkowa gotówka na dowolny cel sprawdź szczegóły oferty »
• wysoka kwota kredytu - aż do 3.000.000 zł
• szybka decyzja kredytowa
• długi okres spłaty - aż do 30 lat
• finansowanie do 90% kosztów zakupu/wartości nieruchomości sprawdź szczegóły oferty »
• kredyt na 100% wartości nieruchomości
• 0% prowizji za udzielenie kredytu
• okres kredytowania do 40 lat
• kredytowanie w PLN, EUR, CHF
• bez poręczycieli i zbędnych formalności sprawdź szczegóły oferty »
• brak prowizji za udzielenie kredytu
• kredytowanie do 110% wartości
• okres kredytowania do 40 lat sprawdź szczegóły oferty »
• okres kredytowania: do 50 lat
• waluty kredytu: PLN, EURO
• maksymalna kwota kredytu: 100% wartości
• brak opłaty za rozpatrzenie wniosku sprawdź szczegóły oferty »
• finansowanie do 100% wartości
• prowizja 0%*
• atrakcyjny poziom marż i oprocentowania
• korzystny okres kredytowania - do 35 lat sprawdź szczegóły oferty »
• oprocentowanie od 7,47% w PLN i od 3,45% w EUR
• możliwość kredytowania do 110% wartości nieruchomości
• brak opłat za wcześniejszą spłatę i rozpatrzenie wniosku
• okres kredytowania do 40 lat sprawdź szczegóły oferty »
• okres spłaty do 40 lat
• na dowolny cel
• niskie koszty udzielenia i obsługi kredytu
• kredyt bez wkładu własnego w PLN, CHF, USD lub EUR sprawdź szczegóły oferty »
• kredyt dostępny w PLN
• atrakcyjna marża, już od 0,5%
• długi okres kredytowania, aż do 35 lat
• finansowanie do 100% wartości nieruchomości sprawdź szczegóły oferty »
• do 100% wartości nieruchomości i poniesionych kosztów
• możesz uzyskać atrakcyjne oprocentowanie
• wcześniejsza spłata kredytu bez dodatkowej opłaty
• okres kredytowania do 40 lat sprawdź szczegóły oferty »
• długi okres kredytowania - nawet do 40 lat
• 0zł prowizji przy udzieleniu kredytu
• wysoka kwota kredytu - do 100% kosztu inwestycji
• akceptacja zagranicznych dochodów przy określaniu zdolności kredytowej sprawdź szczegóły oferty »
• szybka decyzja kredytowa
• długi okres kredytowania, nawet do 40 lat
• wybór waluty kredytu: CHF, USD, EUR, PLN
• finansowanie do 80% wartości nieruchomości sprawdź szczegóły oferty »
• kredyt zarówno w złotówkach, jak i w euro - w proporcji pół na pół
• promocyjna marża i prowizja
• długi okres spłaty - do 30 lat
• kredyt do 85% wartości nieruchomości sprawdź szczegóły oferty »
Ostatnio banki, wtórując Komisji Nadzoru Finansowego, ogłaszają, że dobrowolnie zaostrzają kryteria oceny zdolności kredytowej swoich klientów. Niedawno jeden z doradców ocenił, że w tej chwili pozytywnie rozpatrywany jest tylko jeden na osiem wniosków o kredyt mieszkaniowy. W redakcji mamy wrażenie, że ów doradca grubo się pomylił i kredyt uzyskuje jedynie jeden na dwudziestu wnioskujących.
Radzimy także tobie dobrowolne ostrożne szacowanie swojej zdolności kredytowej. Polecamy ostrożność na granicy obsesji. W jakim celu? Byś za kilka lat nie był posiadaczem wielkiego mieszkania, za które nie jesteś w stanie spłacić nawet połowy najbliższej raty, a w oczy zagląda ci widmo takiej codzienności przez kolejnych 30 lat.
Tradycyjnie więc weź kartkę i ołówek lub otwórz arkusz kalkulacyjny i licz, bracie i siostro, i nie rozgrzeszaj się zbyt łatwo.
Od czego zacząć? Od wycięcia z dochodów (po opodatkowaniu oczywiście - to, co zabiera ci państwo, nigdy do ciebie nie wróci!) tego, co przeznaczasz na życie, a więc jedzenie, rozrywkę, ubrania. Radzimy nie ograniczać się w teorii, bo ograniczanie się w stylu „moglibyśmy nie chodzić do kina i kupować dwa razy mniej ciuchów, możemy też ograniczyć wyjścia do klubu, a ty nie będziesz jeździć na koncerty Depeche Mode” najczęściej pozostaje w sferze zamiarów, a jeżeli udaje się je wdrożyć choć w części, bywa przyczyną frustracji i spięć nie prowadzących do niczego dobrego. Zalecamy szczerość i raczej delikatne przeszacowywanie wydatków, niż ich teoretyczne, życzeniowe redukowanie.
Remonty. I to nie tylko ten pierwszy przed wprowadzką, ale każdy kolejny - co kilka lat przecież wypada odświeżyć mieszkanie. A może po roku staniesz przed wyborem: albo zmiana koloru ścian w całym mieszkaniu (żeby tylko przedpokój - sam przecież upierałeś się, żeby rubinową czerwienią dawało po oczach przede wszystkim w salonie!), albo wizyta u psychiatry. Taniej (i zdrowiej) będzie zmienić kolor. Remonty planujcie raczej częściej niż rzadziej - najwyżej miło się rozczarujecie. A jak remonty, to i farby, i tapety, i pędzle, i drabina, i pan Henio, który to wszystko zrobi, kiedy będziecie w pracy, żeby jak najkrócej siedzieć w bałaganie. A kafelki w łazience w takim samym deseniu chcecie mieć dożywotnio?
Wyposażenie mieszkania. Kiedy już kupicie swoje wymarzone mieszkanie (lub dom), będziecie musieli go wyposażyć. Meble, AGD, elektronika. Pamiętajcie też o tym, że co jakiś czas trzeba będzie cały ten sprzęt wymienić na nowy (bo zwyczajnie się zużyje), co będzie kosztowało. Sprzęt może się również zepsuć, a prawo Murphy'ego mówi, że stanie się to pierwszego dnia po upływie terminu gwarancji. Oznacza to oczywiście naprawę płatną. Także tu zalecamy szczerość w szacowaniu wydatków. Tak, meble też z czasem tracą na trwałości, szczególnie te tańsze.
Samochód. Pamiętaj o tym, że samochód to nie tylko jego zakup, ale także utrzymanie. Po stronie kosztów zapisz wydatki na paliwo, naprawy, przeglądy, ubezpieczenia. Jesteś pewien, że nie będziesz chcieć nowych felg z lekkich stopów? Pamiętaj też o tym, że pewnie co kilka lat chciałbyś samochód wymienić na nowszy i może większy. Oczywiście zalecana szczerość w wypełnianiu tabeli kosztów.
Dzieci. Oto ukochany, bezczelny i najbardziej krwiożerczy generator kosztów. Masz dzieci dopiero w planach? Dobrze się zastanów. Samo przygotowanie pokoju, zakup tych wszystkich akcesoriów i kosmetyków, opłacenie jednoosobowej sali porodowej i położnej to kilka tysięcy. A potem się zacznie… Pieluchy, ubranka, zabawki, kosmetyki, foteliki, opiekunka, przedszkole, prezenty na urodziny, imieniny, dzień dziecka, komunię i zupełnie bez okazji, kieszonkowe, szkoła, dodatkowe kursy, podręczniki, zeszyty, kółka zainteresowań, gimnazjum, „mama, daj na kwiaty dla dziewczyny”, liceum, jeszcze więcej kursów, przygotowanie do matury, aż w końcu to, czego wszyscy rodzice się boją - studia: uczelnia, podręczniki, mieszkanie w dużym mieście, kieszonkowe na imprezy (tak, większość tych legend o studenckich imprezach to prawda). Skoro zamierzasz mieć dzieci, nie masz wyjścia, musisz uwzględnić WSZYSTKIE te wydatki po stronie swoich kosztów. I nie licz na to, że twoje dziecko będzie wyjątkowe i będzie zarabiać choć na część swoich wydatków. Najwyżej pozytywnie się rozczarujesz i będziesz mieć dodatkowe pieniądze na to swoje Porsche, w którym widzisz siebie, jako emeryta. Tradycyjnie zalecamy szczerość i niewielką rozrzutność w szacowaniu kosztów. Dla własnego dobra. A na studia dzieci najlepiej zacząć oszczędzać, kiedy dzieci są jeszcze na etapie planów. BTW, nie masz przypadkiem w planie być dobrym rodzicem i kupić im w przyszłości własne mieszkania, żeby nie użerały się z kredytem, tak jak ty? Jeżeli chciałbyś wszystko podać im na tacy, policz to jeszcze raz.
Wakacje. Raz w roku zapewne chciałbyś odpocząć od dzieci, pracy i bliższej czy dalszej rodziny. Niezależnie od tego czy na Mazurach, czy na Kubie, każdy wypoczynek oznacza koszty. I to nie tylko te, które ponosisz na wynajęcie hotelu lub płacisz organizatorowi wyjazdu, ale także te, które ponosisz sam na własne zachcianki, czy też na wyżywienie, które być może będziesz musiał zapewnić sobie sam. Jeżeli nie ma go w standardzie oferty, którą wybrałeś, musisz pamiętać także o dojeździe. Tak, na lotnisko też trzeba dojechać, a potem zapłacić za długoterminowy parking.
Praca. Z nią też mogą się wiązać pewne koszty. A raczej z jej nagłą utratą. I nie myśl, że ciebie to nie dotyczy. Ci z Lehmana też tak myśleli. Ci z firm, które niedługo będą przenosić produkcję na Ukrainę (koszty, misiu, koszty), myślą tak w tej chwili. Wkrótce mocno się rozczarują. Warto założyć sobie taki prywatny „fundusz na czarną godzinę” (np. w postaci osobnego konta bankowego), na który będziesz wpłacać co miesiąc określoną kwotę. Jeżeli „czarna godzina” nie przyjdzie, na starość będziesz mieć ekstra pieniądze spoza swojego planu emerytalnego. Jeżeli zaś zdarzy się kilka trudnych tygodni, te pieniądze pozwolą ci zapłacić bieżącą ratę kredytu, czynsz, kupić jedzenie i skupić się na znalezieniu nowej, lepszej (bo czmeu nie?) pracy, zamiast nerwowo szukać pierwszej lepszej okazji zdobycia paru groszy i nie odbierać telefonów z banku.
Załóż też, że potrzebujesz jakiejś rezerwy na nieprzewidziane wydatki (nie tylko zalanie mieszkania, którego nie uwzględni ubezpieczyciel, bo nie przeczytałeś umowy ubezpieczenia przed podpisaniem, ale także to, że na rocznicę ślubu będziesz chciał kupić żonie ładny pierścionek, który zobaczyła na wystawie w Aparcie i torebkę Fendi - jedną z tańszych! - za dwa tysiące). Potem jeszcze dobrze pomyśl, na co jeszcze wydajesz lub możesz wydawać pieniądze, bo sami mamy pewność, że nie uwzględniliśmy wszystkich kosztów, jakie jesteś skłonny lub będziesz musiał ponieść.
Jeżeli policzyłeś WSZYSTKIE swoje obecne i przyszłe koszty, możesz spokojnie oszacować jaką miesięczną ratę będziesz w stanie spłacać i czy przypadkiem twój bank nie proponuje ci warunków, które w przyszłości mogą cię wpędzić w poważne kłopoty. Czasem warto zainteresować się mniejszym mieszkaniem (i tym, czy faktycznie potrzebujesz takiego o jakim myślisz). Na pewno zawsze warto poszukać okazji na rynku. Nie tylko w prasie i agencjach nieruchomości, ale także na licytacjach komorniczych mieszkań tych, którzy uwierzyli bankowi i przeszacowali swoje możliwości…
Hipoteczne.biz.pl jest serwisem
informacyjnym rynku kredytów hipotecznych i rynku mieszkaniowego.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.