11 sierpnia 2008. Rzeczpospolita przedstawia interesujący przypadek małżeństwa B., które zaadaptowało na cele mieszkaniowe strych, którego cena miała zostać ustalona przez rzeczoznawcę dopiero po zakończeniu prac adaptacyjnych.
Twoja wyszukiwarka
OFERTY KREDYTÓW HIPOTECZNYCH
• 10 lat niższych rat
• do 3 miesięcy wakacji
kredytowych w roku
• szybka decyzja kredytowa
• ubezpieczenie od utraty
pracy
• do 100% wartości
nieruchomości
• spłata do 40 lat
• kredyt na 100%
• refinansowy na 135%
• 0% prowizji
• do 52,5 lat
• bez zaświadczeń z ZUS i US
• bez zaświadczenia o
dochodach!
• zawieszenie spłaty kapitału
do 30 miesięcy
• do 50 lat
• atrakcyjne oprocentowanie
• brak opłat za
przewalutowanie na PLN
• bezpłatne konto i karta
kredytowa
• specjalny kredyt na
nieruchomości
inwestycyjne
W uchwale wspólnoty mieszkaniowej nie zapisano jednak daty dokonania sprzedaży, ani daty, na którą ma zostać ustalona cena. Po zakończeniu prac (kilka lat od ich rozpoczęcia) państwo B. przedstawili wspólnocie mieszkaniowej opinię rzeczoznawcy, z której wynikało, że na dzień sprzedaży cena metra kwadratowego mieszkania wyniosła ok. 4. tysięcy złotych za metr kwadratowy. Po odliczeniu kosztów adaptacji (taka była umowa ze wspólnotą), państwo B. mieliby zapłacić za lokal 118 tysięcy złotych. Z przedstawioną wyceną nie zgodziła się wspólnota, która powołała swojego rzeczoznawcę.
Ostatecznie sprawa trafiła do sądu (formalnie dotyczyła ona zobowiązania wspólnoty do złożenia oświadczenia o sprzedaży lokalu). Ten powołał dwóch rzeczoznawców. Pierwszy - porównując lokale w kwartale miasta, w którym znajduje się kamienica, oszacował cenę podobnie do rzeczoznawcy, który dokonał wyceny na zlecenie państwa B. W tym czasie w bliższym sąsiedztwie, jak i w tej samej kamienicy, transakcje sprzedaży mieszkań odbywały się po cenach wyższych niż oszacowana przez pierwszego biegłego.
„Rzeczywiście, drugi biegły określił cenę metra na ok. 10 tys. zł (choć też zwiększył koszt nakładów) – tak więc do zapłaty powodowie mieliby dwa razy więcej. Taką właśnie kwotę ustalił sąd okręgowy.
Rozprawa przed SA koncentrowała się więc wokół kwestii, z jakiej daty stosować ceny: czy z dnia zakończenia adaptacji strychu, czy też z dnia wydawania wyroku. Powodowie i ich prawnik twierdzili oczywiście, że z tego pierwszego. Według pełnomocniczki wspólnoty – z tego drugiego, gdyż chodzi o sprzedaż (umowę wzajemną), tak więc świadczenia obu stron muszą sobie odpowiadać – jeśli cena mieszkania rośnie, to zapłata musi być wyższa.
Sąd apelacyjny poszedł jeszcze inną drogą, bliższą powodom, ale i tak to oni przegrali sprawę. – Istotne są postanowienia uchwały wspólnoty. Nie określały one daty zawarcia umowy ani nie wskazywały, że liczy się tylko wycena pierwszego rzeczoznawcy. Należy zatem uznać – powiedziała sędzia Maria Rodatus – że liczy się wycena tego rzeczoznawcy, na którego zgodzą się obie strony, a w razie sporu – ta ekspertyza, którą zaakceptuje sąd. Trafna jest zaś ostatnia wycena, gdyż uwzględnia lokalizację mieszkania, istotną dla jego ceny.” - pisze Rzeczpospolita.
Hipoteczne.biz.pl jest serwisem
informacyjnym rynku kredytów hipotecznych i rynku mieszkaniowego.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.