27 maja 2008. Sprawdź, czy nie płacisz za powierzchnię, której nie dostaniesz! Deweloperzy stosują nieobowiązującą normę. Mieszkanie, które zamierzasz kupić może być mniejsze niż wynika to z dokumentacji.
Twoja wyszukiwarka
OFERTY KREDYTÓW HIPOTECZNYCH
• 10 lat niższych rat
• do 3 miesięcy wakacji
kredytowych w roku
• szybka decyzja kredytowa
• ubezpieczenie od utraty
pracy
• do 100% wartości
nieruchomości
• spłata do 40 lat
• kredyt na 100%
• refinansowy na 135%
• 0% prowizji
• do 52,5 lat
• bez zaświadczeń z ZUS i US
• bez zaświadczenia o
dochodach!
• zawieszenie spłaty kapitału
do 30 miesięcy
• do 50 lat
• atrakcyjne oprocentowanie
• brak opłat za
przewalutowanie na PLN
• bezpłatne konto i karta
kredytowa
• specjalny kredyt na
nieruchomości
inwestycyjne
Na problem zwrócił uwagę czytelnik Rzeczpospolitej.
Pozornie sprawa obmiaru powierzchni mieszkania wydaje się banalnie prosta. Pozornie, bowiem według Polskiej Normy PN-70/B-2365 do każdego wymiaru uzyskanego ze zmierzenia prostej pomiędzy dwoma ścianami, należy dodać 4 centymetry. Oznacza to, że klient, kupując mieszkanie, płaci nie tylko za powierzchnię, na której może ustawić meble, położyć dywan i zwyczajnie mieszkać, ale także za powierzchnię podłogi sięgającą wgłąb ścian.
4 centymetry dodane do każdego wymiaru to pozornie niewiele, jednak przy przeliczaniu na powierzchnię użytkową i pieniądze, które trzeba za nią zapłacić, nie jest to takie banalne.
Sprawdziliśmy. Dla przykładowego obliczenia narysowaliśmy uproszczony plan mieszkania złożonego z dwóch pokojów (po 20 metrów kwadratowych każdy), kuchni (8 metrów), przedpokoju (2 metry) i łazienki (6 metrów). Faktyczna powierzchnia takiego mieszkania to 56 metrów kwadratowych. Mieszkanie mierzone według PN-70/B-2365 ma... 57,29 metrów kwadratowych. Różnica przy cenie 5.000 złotych za metr kwadratowy mieszkania wyniesie 6.450 złotych.
Problem nie leży jednak w samej normie, a w tym, że.. nie obowiązuje ona od 1999 roku! Zastąpiła ją norma PN- ISO-9836:1997, która nakazuje obmiar powierzchni lokalu według faktycznych wymiarów.
Ale zawyżona powierzchnia mieszkania to problem nie tylko przy zakupie. „Konsument nie tylko dokonuje zapłaty za nieistniejącą powierzchnię lokalu. Ta fikcyjna powierzchnia stanowi również później podstawę do naliczania różnego rodzaju opłat i podatków – opłat czynszowych, opłaty za użytkowanie wieczyste, podatku od nieruchomości, a w przyszłości także podatku katastralnego.” - pisze czytelnik Rzeczpospolitej.
Warto więc zwrócić uwagę, czy w umowie kupna mieszkania jego powierzchnia nie jest określona według nieobowiązującej od 9. lat normy.
Hipoteczne.biz.pl jest serwisem
informacyjnym rynku kredytów hipotecznych i rynku mieszkaniowego.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.